Kolejny dzień 6:44 i pierwsze tony budzika. Zaczyna się kolejny jakże nudny dzień, w którym muszę iść do szkoły. Pewnie zastanawiacie się dlaczego mam budzik ustawiony akurat na 6:44. A więc mam w telefonie dwuminutową drzemkę no i tak sobie ją klikam i klikam aż dochodzi godzina 7 i w końcu przychodzi mama, żeby mnie obudzić a mama nie ma funkcji "drzemka"...
Po kolejnym nawoływaniu mamy postanowiłam w końcu powstać z łóżka w celu pójścia do znienawidzonego przeze mnie miejsca. Powoli podeszłam do lustra w łazience i spokojnie umyłam zęby. Ubrałam się i postanowiłam uczesać się w koka. Nie zjadłam śniadania, bo postanowiłam zjeść coś na szybko w szkole. Pospiesznie zarzuciłam kurtkę wsunęłam buty i wyszłam z domu szybkim krokiem. Już od murów szkoły czułam, że coś się dzisiaj stanie. Bałam się a mimo to szłam dalej pewna siebie. Może aż nazbyt pewna...? W końcu dotarłam do mojej paczki. Suzanne, Julia, Louise i Justina już na mnie czekały.
-Czemu tak długo? Wiesz ile na Ciebie czekałyśmy...?
-Oj tam ważne, że w ogóle przyszłam, bo nie mam specjalnej ochoty tu być.
-A kto ma. Nie marudź tylko chodź.
Przechodząc obok grupki chłopaków usłyszałam jak jeden z nich mówił zciszonym głosem a po chwili powiedział jakby pewniej:
-Bo ja jestem kuloodporny.
Nie powiem zaciekawiła mnie ta wypowiedź ale przestraszyłam się.
-Wiecie co? Nie chce tu być. Nie dzisiaj.
-Nie powiesz mi chyba, że idziesz na wagary?-zaczęła Lou
-A czemu nie?
-No bo nie powinnaś jak cię ktoś złapie to będziesz miała przechlapane do końca szkoły.
-Nie dbam o to.-i wybiegła ze szkoły.
Szła sobie spokojnie ulicą gdy nagle usłyszała głos:
-Panno Darlene dlaczego nie jest panienka w szkole?
-Ona źle się poczuła i odprowadzam ją do domu.-nagle znikąd pojawił się blondyn
-Dobrze wracajcie bezpiecznie-uśmiechnęła się nauczycielka
Zdziwiło mnie zachowanie chłopaka dodam, że widziałam go w szkole bardzo rzadko.
-Czemu to zrobiłeś?Poradziłabym sobie...
-Taka jedna, mała osóbka nie dałaby sobie rady uwierz mi.
Szliśmy sobie w ciszy, aż doszliśmy do mojego domu. Przerażało mnie to. Przyglądał mu się uważnie. Zauważyłam, że ma mały tatuaż na lewej ręce ale nie zauważyłam co przedstawiał. Włosy miał zadbane jak na chłopaka ładnie ułożone. Na ramieniu prawej ręki miał bliznę nie zapytałam od czego bałam się, że będzie zły.
W końcu doszliśmy do mojego domu.
-Może wejdziesz? I tak nie musisz wracać do szkoły.
-Skoro nalegasz to mogę wejść.
Otworzyłam drzwi i wpuściłam chłopaka.
-Napijesz się czegoś?
-A co masz do zaproponowania?
-Hmm...Pepsi herbata jakaś kawa ewentualnie. O i gorąca czekolada się znajdzie.
-No to może...Niech będzie herbata.
-Powiedz mi coś o sobie...Bardzo rzadko widuję Cię w szkole.
-No cóż nie jest to moje ulubione miejsce na spędzanie czasu. A poza tym ja już pracuję. Do szkoły przychodzę tylko do znajomego.
-Znajomego?Kogo?
-Do Harry'ego dłuższe kręcone włosy
-Ach wiem który to! Moja koleżanka jest w nim szaleńczo zakochana ale boi się mu o tym powiedzieć.
-Heh-zaśmiał się cicho-Nie musi się go bać
-Powiedz mi czemu na placu w szkole powiedziałeś, że jesteś kuloodporny?
Po zadanym pytaniu jego twarz pochmurniała a oczy zrobiły się dużo ciemniejsze niż normalnie. Gdy szliśmy były błękitne a teraz dostały koloru szafiru. Przestraszyłam się tego...
-Ja wiesz...Nieważne. Tylko zapytałam nie musisz odpowiadać.
Na jego twarzy dalej był widoczny grymas a zęby miał mocno zaciśnięte. Po chwili podałam mu kubek z herbatą. Pił spokojnie wpatrując się we mnie. Mimo tego, że jego twarz miała już normalny wygląd oczy nadal były szafirowe. Nie spodziewałam się takiej reakcji na jedno głupie pytanie.
-Mam prośbę...-powiedział cicho chłopak
-Jaką?
-Czy...Przyniosłabyś jakieś ciastka?
-Jasne-odparłam i uśmiechnęłam się
Wyszłam do pokoju i po jakichś pięciu minutach weszłam do z powrotem do pokoju. Po chwili wszystkie ciastka wylądowały na podłodze. Nie mogłam uwierzyć...Nie było go. Odszedł tak po prostu bez pożegnania. Chwila chwila! Zostawił na stole kartkę.Zaczęłam czytać pozostawioną mi wiadomość.
"Droga koleżanko!
Tak nie zapytałem jak masz na imię. Tego dowiem się później. Wybacz, że nie pożegnałem się, ale musiałem wyjść bo dostałem pilną wiadomość. Mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze kiedyś. Jeżeli masz czas jutro o 16 to bądź wtedy pod szkołą. N. xx"
Nie wiedziałam czy się zgodzić, bo jego zachowanie zaniepokoiło mnie. Ale przecież nic nie może i zrobić, bo jakby chciał to już dawno by to zrobił.
Po tych wszystkich jakże głębokich przemyśleniach wzięłam swoje mp3 włożyłam słuchawki w uszy i położyłam się na łóżku. Nawet nie zauważyłam jak szybko zasnęłam myśląc o tajemniczym chłopaku.
super! czekam nn ;)
OdpowiedzUsuńwooooow. szablon mnie po prostu rozwalił.! jestem pod taaaakim wrażeniem :). no dobra, po co ja piszę ten komentarz.? masz codziennie moje wynurzenia, więc chyba Ci już wystarczy. i tak wiesz, że uwielbiam czytać Twoje opowiadania :).
OdpowiedzUsuńpozdrawiam.! :*